F

wtorek, 30 maja 2017

Miesiąc w Zdjęciach #Maj

Mój maj w zdjęciach. 

 Ławka z widokiem znaleziona przypadkiem w Glen Park. Jechaliśmy do Sports Basemant (sklep z akcesoriami sportowymi, namiotami, itd.) i zauważyliśmy znak Real Estate Sale (czy ktoś zmarł i wyprzedają rzeczy z domu). Po kilku zakrętach wylądowaliśmy w uroczej dzielnicy Glen Park. Spacerując po uliczkach natknęliśmy się na mały park z tą ławką.
Widok na San Francisco

Ulice w Glen Park

Zgłodnieliśmy więc poszliśmy do meksykańskiej restauracji na burrito. 

Domki w Glen Park






A tutaj już w Mission District gdzie zatrzymaliśmy się po wizycie w sklepie.


To był długi dzień. Bolały nas nogi po chodzeniu po tych wzgórzach. Namówiłam J. żebyśmy pojechali jeszcze na plażę, żeby zobaczyć zachód słońca. Na naszej drodze była akurat sesja zdjęciowa.
Ocean Beach





A tam na końcu mieszkam ja.

W inny dzień poszłam na pobliskie wzgóze nazwane Mount Davidson. 

Rozpościera się stamtąd piękny widok na miasto.


I na San Bruno Mountain.

Twin Peaks






A tu już w drodze powrotnej domu.








niedziela, 4 grudnia 2016

Miasto Nocą

To była jedna z tych niedziel kiedy ma się nawał pracy, a piękna pogoda za oknem psuje humor. Bynajmniej nie dlatego, że pada, a świeci słońce. Wstałam i zaczęłam robić zadania domowe. Czas wlókł się niemiłosiernie jak przysłowiowa krew z nosa, tyle ze na zwolnionym filmie. Robiło się coraz ciemniej, a słońce zbliżało się do oceanu. Jeszcze jedna godzina i zniknie, tak jakby miało się zaraz utopiło. Zamknęłam komputer. Pukładałam książki na biurku i z głową ciężką jak kamień pojechałam skuterem na wzgórza. Ledwo zdążyłam. Z każdą sekundą robiło się o pół tonu ciemniej. Miasto rozświtliło się jak choinka bożonarodzeniowa. San Francisco nigdy nie śpi.

piątek, 18 listopada 2016

Russian Hill

Centrum San Francisco to tak jakby torchę inna bajka. Mimo, że mieszkam w dzielnicy, która może uchodzić za typową dla tego miasta, to wciąż mam wrażenie, że są to przedmieścia. Dopiero w centrum można się poczuć, że jest się tak naprawdę w jendym z największych i najpopularniejszych miast na świecie. Poczuć w nogach i zobaczyć na własne oczy. Nie mam za często okazji, aby tam jeździć, ale od czasu do czasu robię wycieczkę z aparatem. Muszę nieźle się nagimnastykować logistycznie jak tam dojechać. Niektóre wzgórza są tak strome, że obawiam się mój skuter mógłby tego nie wytrzymać, albo co gorsza, mógłabym się przekoziołkować.

piątek, 11 listopada 2016

Ponad Miastem

Kalifornia jest w szoku po wtorkowych wyborach. Chyba nikt się nie spodziewał tutaj takiego wyniku. Ludzie płaczą, boją się, strajkują. Małe dzieci nie mogą spać w noc, a uczniowie skoncentrować na nauce. Czasami, mam wrażenie, że to nie nowego prezydenta wybrano, a trzecia wojna światowa wybuchła. Nie będę jednak pisać o polityce, a pokażę kilka zdjęć z Mount Davidon w San Francisco. Oczywiście, jak już zeszłam ze wzgórza wyszło słónce

niedziela, 6 listopada 2016

Ulica Laskowa

Ulica Chestnut (czyli laskowa) to jedna z moich ulubionych w San Francisco. Pełno tu restauracji, kawiarni i ciekawych sklepów. Jednym z moich ulubionych jest cukiernia Susie Cake, gdzie dziewczyny pieką ogromne torty w bajecznych kolorach.

środa, 19 października 2016

Polowanie Na Zachód Słońca


Kalifornia ma jedne z najpiękniejszych zachodów słońca. Niebo potrafi przybrać kolor różowy, fioletowy, a czasami i krwiście czerwony. Tak jakby ktoś tam do góry popełnił zbiorowe morderstwo i zostawił ślady porozlewane po całym niebie. W drodze do sklepu dzisiaj pod wieczór miało kolor czerwonej pomarańczy. Aż chciałam przystanąć na chwilę i tylko patrzeć na niebo i ocean na końcu ulicy. Ciepło było jak na październik i w powierzu unosił się zapach indyjskich przypraw. Nadjechał tramwaj przepełniony zmęczonymi ludźmi. Minęłam warzywniak, który jest bardziej marketem z warzywami i produktami z Bliskiego Wschodu i Europy Wschodniej. Można nawet kupić Delicje i twarożek. Potem minęłam jeszcze otwartego fryzjera. Przez wielkie okno zobaczyłam panią fryzjerkę w akcji i jednego klienta czekajacego na ławce. Potem minęłam mojego chińskiego fryzjera, który o tej godzinie miał już światła wyłączone. Tylko gdzieś w oddali migała czerwona lampa. Miałam wrażenie, że z fryzjera lokal przemienił się w burdel.

piątek, 7 października 2016

Piżama, Skarpety i Prasowanie

Chodzę do sklepu we wczorajszych skarpetkach, ze śladami kawy na bluzce i w spodniach od piżamy.  Im bardziej jesteś nieperfekcyjny, tym więcej sympati zyskujesz. W Polsce kilka dni zajmuje mi odkurzenie siebie. Wyglądam w miarę przyzwoicie tylko dzięki resztkom poczucia estetyki wyniesionych z domu. Pamiętam o prasowaniu, mejkapie, pastowaniu butów.

czwartek, 29 września 2016

Wybrzeże

Tak się złożyło, że ostatnio moje dni spędzam w jednym z tutejszych liceów na obserwacjach. Robię to nie z właśnej woli, ale w ramach programu nauczycielskiego. Obserwuję głównie science, czyli po polsku - przedmioty naukowe.

W Stanach nie ma tak jak w Polsce podziału na klasy i konkretne przedmioty. Uczniowie mieszają się, tak samo nauczyciele. Mogą oni uczyć kilu różnych przedmiotów i właściwie sami decydują co chcą uczyć.

niedziela, 25 września 2016

Dawno Dawno temu w Mendocino County

Cześć i czołem kluski z rosołem! Dawno mnie tu nie było, a to wszystko przez szkołę oczywiście. Mam tak dużo zajęć, zadań domowych i książek do przeczytania, że każda minuta spędzona na blogu wydaje mi się stratą czasu. Teraz jest już po 21, mój mózg już nie pracuje, więc postanowiłąm napisać coś na blogu.
Copyright © 2015 Before Sunset
| Distributed By Gooyaabi Templates