środa, 29 kwietnia 2015

Trochę Wspomnień

Po zakupach spożywczych z mamą, podjeżdżałyśmy pod wielki budynek z niewielką biblioteką w środku. Mama zostawała w samochodzie, a ja szłam na moje nowe poszukiwania. Z początku na pierwsze piętro do działu dla dzieci. Po czasie Pani bibliotekarka znała już mój numer karty na pamieć, to były jeszcze te czasy, co na karcie zapisywało się datę i wkładało zakładkę z książki. To dzięki temu miejscu odkryłam "Przygody Pana Samochodzika", "Ronję Córkę Zbójnika" i książki Małgorzaty Musierowicz. Po latach na pierwszym piętrze, założyłam kartę na drugim, w dziale dla dorosłych. Tam kolei zakochałam się w książkach Agathy Christie, przeczytałam wszystkie jej kryminalne powieści, niektóre nawet kilka razy, jeśli byłam pewna, że nie pamiętam kto był mordercą:) Przed wyborem książki zawsze czytałam pierwszą stronę, jeśli mi się nie podobała, to odkładałam z powrotem. Czasami wybierałam pozycje wybrane przez Panią Bibliotekarkę, ale jednak najczęściej wyszukiwałam nowe książki w dziale "przygodowe". Może już wtedy przygoda była mi pisana...

Na zdjęciu biblioteka niedaleko mojego domu. Lubię tam chodzić pod wieczór, kiedy prawie nikogo już nie ma,a przez okna wpadają ostatnie promienie słońca.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Niedzielne Spacery

Słoneczna niedziela jest tym co najlepsze może przydarzyć się w SF, jeśli dodatkowo jest bez wiatru to nie ma mowy o tym, żebym siedziała w domu. Od rana miałam umówione lekcje jazdy na rowerze. Jak tylko się z tym uporałam to pojechałam przez park Golden Gate do rosyjskiej piekarni. Tam pieką najlepszy chleb w San Francisco - Dark Russian Ray, kupuję jeden bochenek i zawsze zamawiam barszcz. Podawany jest z tym chlebem, masłem i łyżką śmietany - niebo w gębie! Usiedliśmy przy jednym ze stolików na dworze, wokół tworzyła się kolejka, bo to akurat pora obiadowa była. Piękna dzielnica Richmond lśniła w promieniach słonecznych. Po nabraniu nowych sił, ruszyliśmy do domu, przed nami była jedna wspinaczka, ale moje nogi już przyzwyczajone są, dlatego idzie mi coraz lepiej. W domu mały odpoczynek, kilka stron książki i pojechaliśmy, już samochodem, do Mission - meksykańskiej dzielnicy.

sobota, 25 kwietnia 2015

Spaghetti z Pesto z Quinoą

Jakie lubicie szparagi? Bo ja zasmażane z bułka tartą i masłem, do tego ziemniaki uduszone z śmietaną i jakieś mięcho. Białych szparagów, które jadłam w Polsce tutaj nigdzie nie widziałam. Mamy za to zielone, które mam wrażenie, że są niewiele mniejsze i po ugotowaniu nie mają takiej włóknistej tekstury. Ostatnio kupuje je prawie codziennie, cały pęczek dostaję za 2.99 dolarów i wrzucam je wszystkie do parownika. Czasami lubię je tylko z solą i posypane parmezanem, ale od czasu do czasu polewam sosem, który już gotowy kupuję.

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Olejek z Oregano i Nowa Gra Planszowa

Przedobrzyłam z aktywnością i potrzebny mi jest odpoczynek. Nawet dobrze się składa, bo pogoda pochmurna i zimno jest. San Francisco to nie południowa Kalifornia, gdzie słońce grzeje przez cały rok i można by nie schodzić z plaży. Tutaj, mgła rządzi miastem, a słońce z trudem przedziera się przez nią dając jedynie kilka przebłysków. Nic więc dziwnego, że od jazdy rowerem, pracy z dziećmi, które kaszlą prosto w moją twarz, znowu zachorowałam na zapalenie zatok i gardła. Na szczęście moja znajoma, którą nazywam po cichu dobrym aniołem zamówiła dla mnie olejem z oregano.....Taki czysty oleje w kropelkach, którego dwie krople aplikuję pod język, czekam aż napłynie mi trochę śliny i robię gul gul gul w gardle, wszystko połykam. Piecze jak cholera, ale zabija wszystkie bakterie tam nagromadzone i czuję się już o wiele lepiej. Co najważniejsze, jest to metoda zupełnie naturalna i nie ma żadnych skutków ubocznych. Jest on dosyć drogi, ale wolę kupić to niż kolejne tabletki.

Źródło zdjecia: www.netmed.pl

czwartek, 16 kwietnia 2015

Dynia Piżmowa i Smażony Banan

Kiedy mieszkałam w Polsce, nie zauważyłam, aby dynia piżmmowa była w sklepach. Zwykle dynie mieliśmy z naszego ogródka i mama robiła z nich kompot. Butter squash, bo tak po angielsku nazywa się ta dynia, jest bardzo popularna w Kalifornii. Można ją kupić w każdym sklepie z warzywami, a przygotowanie jest proste, więc wykorzystuję ją czasami w potrawach. Moim ulubionym daniem z dynią piżmową jest gotowe już ravioli z Trader Joe's, to taki mój szybki obiad, bo wystarczy ugotować je w gorącej wodzie jak pierogi.

W smaku, dynia piżmowa jest słodka i ze względu na ładne wgłębienie po usunięciu pestek, sporo przepisów na nią jest z nadzieniem. Ja przygotowałam moją dynię z makaronem, bo to właśnie takie połączenie wydaje mi się najlepsze.

niedziela, 12 kwietnia 2015

Przegląd Tygodnia

Weekend spędziłam bardzo aktywnie. Jeździłam rowerem wzdłuż oceanu, po parkach i mojej ulubionej dzielnicy SF - Richmond. Pedałuję ostro pod górkę i pozwalam sobie na odpoczynek przy zjazdach z górki. Puszczam wtedy kierownicę, otwieram ramiona i lecę jak ptak:)

piątek, 3 kwietnia 2015

Na Rowerze Po San Francisco

Ostatnie trzy dni spędziłam z dziećmi na rowerach. Mogłabym powiedzieć, że rower to moja miłości i choć nie mogę usiąść na tyłku i czuję się wyczerpana po tych trzech dniach, (bo nie tylko jeździć mogłam, ale musiałam całą swoja uwagę skupić na gromadką małych rowerzystów przede mną), to wiem, że najdalej pojutrze znowu wsiądę na mojego białego peugeota.

środa, 1 kwietnia 2015

Cele Życiowe

Jest takie miejsce po drugiej stronie Golden Gate Bridge, gdzie turyści już nie schodzą, choć to bardzo dziwne, bo widoki są bajeczne. W dodatku na drzewie, tuż nad wodą powieszone są huśtawki. Magiczne miejsce, czarna plaża, z tyłu las, z przodu ocean, ogrodzona skałami po bokach. I jak tu się nie pohuśtać z takim widokiem?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...