poniedziałek, 25 maja 2015

Dlaczego Warto Odkrywać Nowe Miejsca

Odkrywanie miejsc wokół najbliższej okolicy jest tym, co pozwala nie tylko zaoszczędzic, ale może też się okazać wcale nie gorsze od wakacji w tropikach. Mieszkam już w San Francisco na tyle długo, że trochę mi spowszedniało. Czuję, że czas odkrywać nowe, takie, które nie ściągają tłumu turystów i natyka się na nie czasami przypadkowo. 
Postanowiliśmy wybrać się do miejsca, gdzie kręcono "Ptaki" Hitchcock'a. Wcale nie było turystycznie, a raczej tajemniczo i nostalgicznie. Bodega, bo tak nazywa się miejscowość, znajduje się na trasie Highway 1, która biegnie wzdłuż wybrzeża Kalifornii. 

sobota, 23 maja 2015

Czego Tutaj Nie Mam

Ameryka, świat z telewizorów. Jest tutaj dokładnie tak jak mi się wydawało przed przyjazdem. Domki na przedmieściach, z pięknym trawnikiem i skrzynką na listy. Listonosz rozrzucający pod domami gazety zawinięte w rulon. Nastolatki przesiadujące na schodach pięknych, wysokich domów. Chłopaki zasuwający na deskorolkach i cała masa samochodów na ulicach. 

czwartek, 21 maja 2015

Najlepsze Buty Na Świecie

Zdj. Wydawnictwo Czarne

NAJLEPSZE BUTY  NA ŚWIECIE
"Najlepsze buty na świecie" autorstwa Michała Olszewskiego. Jest to zbiór reportaży o małych polskich miejscowościach. Ukryte prawdy, małe kłamstwa, prawa rządzące polityką zapomnianych wsi, których świetność upadła wraz z komunizmem. Historie ludzkie, które nakłaniają do refleksji nad pozorami zwyczajności i zadaniem sobie pytań: Dlaczego pewne osoby wolą nabrać wody w usta, byleby krępująca prawda nie wyszła na jaw? Czy w dzisiejszych czasach nadal spotykamy się z traktowaniem człowieka i jego praw jak czegoś poza normą i niedozwolonego, a nawet zabronionego? Dlaczego w ludziach wciąż tkwi to przedwojenne przekonanie, że ksiądz jest jak Bóg, a sołtys na wsi to jego prawa ręka? 

Zły Nawyk Picia Wody

No to dzień 4 zadania od Sen Mai, tym razem o złych nawykach. Kiedy myślę o moich, to przychodzą mi tylko te dobre do głowy, które mam wrażenie, że za bardzo kontrolują moje życie. 

ZA BARDZO LUBIĘ PORZĄDEK
Jednym z nich jest między innymi porządek w mieszkaniu. Nie usiądę, nie zrobię kawy, nie odpalę komputera, jeśli widzę jakiś bałagan, albo wiem, że w drugim pokoju jest coś nie tak. Strasznie jest to denerwujące, ponieważ zamiast po pracy spokojnie usiąść i odsapnąć po jeździe na rowerze, ja układam na miejsce wszystkie rzeczy, zmywam brudne kubki, albo odkurzam jeśli nie odpowiadam mi stan dywanu;).

wtorek, 19 maja 2015

Co Uszczęśliwia

W ramach tematu Szczęścia z inicjatywy Sen Mai, zastanowiłam się co tak naprawdę mnie uszczęśliwia tak na co dzień. 

Czy do szczęścia wszystkim potrzeba tego samego? I czy bylibyśmy szczęśliwi z tego samego powodu za rok?

poniedziałek, 18 maja 2015

Tego Chciałabym Się Nauczyć

Mój angielski jest naprawdę dobry. Rozumiem wszystko co się do mnie mówi, bez przeszkód potrafię rozmawiać, nie czuję też znanej z początku blokady. O niektórych rzeczach myślę po angielsku i nie tłumaczę już każdego zdania w głowie, tylko po prostu je wypowiadam. 

Chciałabym się jednak nauczyć pisać płynnie po angielsku. Mam wciąż problem z pisaniem; takim ładnym, składnym, bez błędów. Pisanie krótkich wiadomości to nie problem, schody zaczynają się dla mnie przy napisaniu eseju. 

Cały proces nauki języka zajął mi 4 lata. Pamiętam, kiedy pierwszy raz pojechałam za granicę (Nowy Jork) i nie potrafiłam zamówić sałatki w restauracji, albo zapytać się o cenę portfela w sklepie. Czułam wtedy po prostu wstyd. 2 lata angielskiego w liceum, 3 lata na studiach i nie potrafię się wysłowić? Po powrocie wzięłam się za swój angielski. Drukowałam  codziennie strony z 60 nowymi słówkami, słuchałam podcastów na mp3 wszędzie gdzie tylko mogłam. Dojeżdżała akurat pociągiem na studia, więc miałam sporo czasu na dzienne słuchanie. 

Idealny Przepis Na Wczesne Wstawanie

Bieganie w niedzielę rano w Golden Gate Park, kiedy jeszcze mgła wisi nad głową.

Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć robić coś nowego.

Kto z nas nie lubi pospać dłużej? Zwłaszcza zimą, kiedy na dworze jest jeszcze ciemno o 8 rano.

Ja wstaję zazwyczaj razem ze słońcem, w San Francisco o 6 rano.

Ale tak naprawdę uwielbiam wstawać wcześniej i mieć czas na zrobienie wszystkiego, co zawsze chcę zrobić, ale nigdy nie mam czasu.


niedziela, 10 maja 2015

Spacer po Russian Hill

Dzisiaj pokażę wam kawałek dzielnicy Russian Hill. I choć dzielnica jest mało rosyjska, to na pewno należy do tych ze stromymi wzgórzami. Celem była tak naprawdę piekarnia, ale okazała się być zamknięta (zamykają po sprzedaży wszystkiego), więc wybraliśmy się na krótki spacer po ulicach Larkin i Polk, aż dotarliśmy do zatoki.

środa, 6 maja 2015

Dwa Oblicza San Francisco

Miasto nad zatoką ma dwa oblicza. Żeby je poznać musisz wstać wcześnie rano, albo poruszać się z szybkością światła. Ja wypróbowałam oba sposoby.

Było parno i gorąco, co w San Francisco jest rzadkością. Nagrzany ocean w końcu wypuścił całe to nagromadzone ciepło i miasto pogrążyło się we mgle. Byłam akurat na schodach, które mijałam każdego dnia w drodze do pracy. Z dołu wyglądały imponująco, jak droga do jakieś dzielnicy małych pałacyków. Postanowiłam sprawdzić, jaki widok rozciąga się z samej góry. Byłam jeszcze u dołu schodów i słońce grzało mnie w głowę, a kiedy po 2 minutach doszłam na samą górę nim się obejrzałam, poczułam przejmujący chłód. Mgła przesuwała się nade mną z taką prędkością, że nim ustawiłam aparat, nie było już nic do zobaczenia. Wskoczyłam na rower i pedałowałam ile sił w nogach, żeby ją wyprzedzić. Na szczęście zatrzymała się na wzgórzach Twin Peaks, a ja mogłam cieszyć się słońcem i najlepszymi lodami w mieście już po drugiej stronie wzgórz.

piątek, 1 maja 2015

Spacer po San Francisco

Piękna pogoda zawitała do San Francisco, tzn. nie ma tego zimnego wiatru od oceanu, który potrafi nieźle mnie przewiać na rowerze. Sąsiedzi wyciągnęli swoją wielką papugę arę, wiec to znak, że to będzie piękny dzień. Aż nie chce się siedzieć w domu za długo! Na szczęście chodzę do pracy na po południe więc od rana wypełniam czas wolontariatem w ogrodzie botanicznym, a potem odkrywaniem nowych miejsc w San Francisco na rowerze.

Od dawna chodziły za mną lody z sąsiedniej lodziarni (tej z dwóch postów przedtem). Najbardziej chciałam spróbować solonego karmelu, cena może początkowo mnie odstraszała, ale raz się żyje! W końcu w środę, po wolontariacie w ogrodzie miałam 2 godziny czasu przed pracą, więc pojechałam w okolice parku Dolores. Tak jak myślałam o tej porze nie było kolejki (w porównaniu z niedzielą)i ostatecznie kupiłam lody o smaku miodowo-lawendowym. Pycha! Zabiorę tam każdego, kto planuje mnie odwiedzić w SF. Zdjęcia nie zrobiłam, bo lody jak lody:), a poza tym, w jednej ręce trzymałam kask, w drugiej loda, więc nie było jak, a też zanim doszłam do parku lodów już nie było.

Usiadłam na trawie i spojrzałam na piękną panoramę miasta. Byłam tutaj kiedyś w nocy i widok jest jeszcze lepszy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...