niedziela, 4 grudnia 2016

Miasto Nocą

To była jedna z tych niedziel kiedy ma się nawał pracy, a piękna pogoda za oknem psuje humor. Bynajmniej nie dlatego, że pada, a świeci słońce. Wstałam i zaczęłam robić zadania domowe. Czas wlókł się niemiłosiernie jak przysłowiowa krew z nosa, tyle ze na zwolnionym filmie. Robiło się coraz ciemniej, a słońce zbliżało się do oceanu. Jeszcze jedna godzina i zniknie, tak jakby miało się zaraz utopiło. Zamknęłam komputer. Pukładałam książki na biurku i z głową ciężką jak kamień pojechałam skuterem na wzgórza. Ledwo zdążyłam. Z każdą sekundą robiło się o pół tonu ciemniej. Miasto rozświtliło się jak choinka bożonarodzeniowa. San Francisco nigdy nie śpi.

piątek, 18 listopada 2016

Russian Hill

Centrum San Francisco to tak jakby torchę inna bajka. Mimo, że mieszkam w dzielnicy, która może uchodzić za typową dla tego miasta, to wciąż mam wrażenie, że są to przedmieścia. Dopiero w centrum można się poczuć, że jest się tak naprawdę w jendym z największych i najpopularniejszych miast na świecie. Poczuć w nogach i zobaczyć na własne oczy. Nie mam za często okazji, aby tam jeździć, ale od czasu do czasu robię wycieczkę z aparatem. Muszę nieźle się nagimnastykować logistycznie jak tam dojechać. Niektóre wzgórza są tak strome, że obawiam się mój skuter mógłby tego nie wytrzymać, albo co gorsza, mógłabym się przekoziołkować.

piątek, 11 listopada 2016

Ponad Miastem

Kalifornia jest w szoku po wtorkowych wyborach. Chyba nikt się nie spodziewał tutaj takiego wyniku. Ludzie płaczą, boją się, strajkują. Małe dzieci nie mogą spać w noc, a uczniowie skoncentrować na nauce. Czasami, mam wrażenie, że to nie nowego prezydenta wybrano, a trzecia wojna światowa wybuchła. Nie będę jednak pisać o polityce, a pokażę kilka zdjęć z Mount Davidon w San Francisco. Oczywiście, jak już zeszłam ze wzgórza wyszło słónce

niedziela, 6 listopada 2016

Ulica Laskowa

Ulica Chestnut (czyli laskowa) to jedna z moich ulubionych w San Francisco. Pełno tu restauracji, kawiarni i ciekawych sklepów. Jednym z moich ulubionych jest cukiernia Susie Cake, gdzie dziewczyny pieką ogromne torty w bajecznych kolorach.

środa, 19 października 2016

Polowanie Na Zachód Słońca


Kalifornia ma jedne z najpiękniejszych zachodów słońca. Niebo potrafi przybrać kolor różowy, fioletowy, a czasami i krwiście czerwony. Tak jakby ktoś tam do góry popełnił zbiorowe morderstwo i zostawił ślady porozlewane po całym niebie. W drodze do sklepu dzisiaj pod wieczór miało kolor czerwonej pomarańczy. Aż chciałam przystanąć na chwilę i tylko patrzeć na niebo i ocean na końcu ulicy. Ciepło było jak na październik i w powierzu unosił się zapach indyjskich przypraw. Nadjechał tramwaj przepełniony zmęczonymi ludźmi. Minęłam warzywniak, który jest bardziej marketem z warzywami i produktami z Bliskiego Wschodu i Europy Wschodniej. Można nawet kupić Delicje i twarożek. Potem minęłam jeszcze otwartego fryzjera. Przez wielkie okno zobaczyłam panią fryzjerkę w akcji i jednego klienta czekajacego na ławce. Potem minęłam mojego chińskiego fryzjera, który o tej godzinie miał już światła wyłączone. Tylko gdzieś w oddali migała czerwona lampa. Miałam wrażenie, że z fryzjera lokal przemienił się w burdel.

piątek, 7 października 2016

Piżama, Skarpety i Prasowanie

Chodzę do sklepu we wczorajszych skarpetkach, ze śladami kawy na bluzce i w spodniach od piżamy.  Im bardziej jesteś nieperfekcyjny, tym więcej sympati zyskujesz. W Polsce kilka dni zajmuje mi odkurzenie siebie. Wyglądam w miarę przyzwoicie tylko dzięki resztkom poczucia estetyki wyniesionych z domu. Pamiętam o prasowaniu, mejkapie, pastowaniu butów.

czwartek, 29 września 2016

Wybrzeże

Tak się złożyło, że ostatnio moje dni spędzam w jednym z tutejszych liceów na obserwacjach. Robię to nie z właśnej woli, ale w ramach programu nauczycielskiego. Obserwuję głównie science, czyli po polsku - przedmioty naukowe.

W Stanach nie ma tak jak w Polsce podziału na klasy i konkretne przedmioty. Uczniowie mieszają się, tak samo nauczyciele. Mogą oni uczyć kilu różnych przedmiotów i właściwie sami decydują co chcą uczyć.

niedziela, 25 września 2016

Dawno Dawno temu w Mendocino County

Cześć i czołem kluski z rosołem! Dawno mnie tu nie było, a to wszystko przez szkołę oczywiście. Mam tak dużo zajęć, zadań domowych i książek do przeczytania, że każda minuta spędzona na blogu wydaje mi się stratą czasu. Teraz jest już po 21, mój mózg już nie pracuje, więc postanowiłąm napisać coś na blogu.

niedziela, 14 sierpnia 2016

Zapowiedzi


Wróciłam już do San Francisco. Niecierpliwie czekam na rozpoczęcie szkoły, bo kto to widział trzy miesiące wakacji! Muszę odpocząć od wakacji (pewnie za miesiąc puknę się w łeb jak to przeczytam). Przeprowadziłam się już na dobre do mojego nowego pokoju, tzn. przywiozłam moje kwiatki, które przez wakacje zdążyły się rozrosnąć, szczególnie taki jeden, który kupowałam jako małego kfiatuszka, a teraz rozpościera się na pół ściany.

czwartek, 4 sierpnia 2016

Wróciłam Do Hameryki!

Pampa paaaa ra!!! Wróciłam! Czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda? Dwumiesięczne wakacje, które przecież jeszcze trwają totalnie mnie rozleniwiły. Blog był ostatnią rzeczą, nad którą chciało mi się siedzieć. I chociaż zdjęć z Polski mam wiele, to smutno mi je publikować. Wciąż bardzo tęsknię za wszystkimi i nie mogę się doczekać grudnia! Zostało tylko 20 tygodni, czyli muszę przetrwać 20 weekendów, poniedziałków i piątków.

niedziela, 22 maja 2016

Co U Mnie Słychać

Kilka zdjęć, które mam na karcie, które mam ale nie publikowałam, bo wydają mi się niewystarczająco dobre. Obecnie jestem zajęta pakowaniem i wyrzucaniem. Udało mi się skolekcjonować przez dwa lata tylko mały karton rożnych rzeczy plus kolejny z ubraniami. J. ma za to dwa wielkie kartony pełne gier planszowych. Wyrzucam to o czym nawet nie pomyślałam w ciągu dwóch lat. Dobre rzeczy oddajemy do Good Will - charytatywnej sieci sklepów.

Ostatnie projekty na City College zdałam w zeszłym tygodniu i teraz mogę już myśleć o wakacjach w Polsce. Jestem ciekawa jak to będzie i bardzo się ciesze na spotkania ze wszystkimi, a przede wszystkim z moją przyjaciółką, którą widziałam tylko kilka razy zeszłego lata.

Ostatnie zdjęcia z San Francisco, kolejna porcja będzie dopiero w sierpniu.

sobota, 7 maja 2016

Udało Mi Się!

Udało mi się zdać egzaminy na studia nauczycielskie w Stanach Zjednoczonych! I to jest niebyle jaki wyczyn, dlatego się chwalę. Od sierpnia będę chodzić na San Francisco State Univeristy i robić kurs nauczycielski z Geografii dla liceum. Egzaminy wstępne są bardzo trudne dla native speakerów, a dla mnie wydawały się przeszkodą niedopokonania.

czwartek, 5 maja 2016

Mój Zwykły/Niezwykły Dzień

Dzisiaj pokaże jak wygląda mój dzień. Niedawno zrezygnowałam z pracy i teraz sama mogę wybierać kiedy i gdzie chcę pracować, a to dlatego, że zostałam nauczycielem zastępczym. W poniższym dniu nie mogłam iść do pracy ponieważ miałam ważne spotkanie w sprawie mojego kursu nauczycielskiego.

Pobudkę miałam o 6.30 i jest to moja zwykłą godzina, o której się budzę. Zjadłam śniadanie, zazwyczaj płatki z mlekiem, albo gofry z owocami, ubrałam się i poszłam pobiegać nad oceanem.

Godzina 7.30 - jestem już nad oceanem. Poprzednio mogłam biegać na jezdni, ale akurat dzisiaj ją ponownie otwarto i musiałam wrócić na ścieżkę. W drodze powrotnej wbiegłam na plażę i biegłam już po niej do miejsca gdzie zaparkowałam samochód.

niedziela, 24 kwietnia 2016

Jak Się Wyleczyłam w 2 Dni

Od kiedy zaczęłam pracować z dziećmi choruję regularnie co kilka miesięcy. Na początku wybierałam się od razu do apteki po tabletki na bolące zatoki, spray do nosa i coś na gardło. Najczęściej kończyło się na tygodniowej chorobie, utracie głosu i funkcjonowaniu jak zombie.

środa, 20 kwietnia 2016

Wśród Drzew Północnej Kalifornii

W weekend pojechaliśmy na północ do rodziców J. Pogoda była słoneczna i było gorąco. Co ja piszę, było gorąco jak w piekle, ale zielono i bardzo niemiastowo. W sam raz na ogromne porcje lodów o takich wymyślnych nazwach jak wyboista droga, tęczowa fantazja i ciasteczka w serniku.

niedziela, 10 kwietnia 2016

Biurofrustracja

Napisałam w końcu egzamin, który chodził za mną od... roku. Nie wiem, czy zdałam, ale dobrze jest mieć "pustą głowę". Chociaż kolejne sprawy gonią. Kończąca się zielona karta, którą nie wiem w jak sposób przedłużę, bo po złożeniu dokumentów wyjeżdżam do Polski i nie będę w stanie wstawić się na odciski palców i rozmowę. Muszę to wszystko jakoś poukładać, żeby potem móc wrócić. Zmieniam też pracę, na długo oczekiwane substitute, czyli nauczyciel zastępca. Cały proces ciągnie się już od stycznia, i wyszło na to, że będę chodzić na zastępstwa tylko w maju.... no cóż, muszę chociaż odrobić wydane na to pieniądze. Do tego dochodzi przeprowadzka w maju, szukanie miejsca, gdzie przenieść nasze graty na czas pobytu w Polsce, wynajęcie samochodu do przewozu no i pakowanie wszystkiego.

niedziela, 3 kwietnia 2016

Anielska Wyspa

Na Angel Island byłam już kiedyś z dzieciakami na rowerach. Jednak, że było to w pracy, nie mogłam na spokojnie nic zobaczyć i zrobić zdjęć. Dlatego kiedy usłyszałam, że J. jedzie tam z grupa ze studiów, też kupiłam sobie bilet. Wzięłam rower, bo miałam zamiar objechać wyspę dookoła podczas gdy oni mieli ją obejśc.

Pobudka o 6.30 i wyprawa z rowerem na przystanek autobusowy nie należało do najprzyjemniejszych. W dodatku złapałam autobus pośpieszny, więc na miejscu byłam duuuużo przed czasem. Na szczęście mroźny poranek odchodził i zza chmur wychodziło słońce. North Beach, czyli miejsce skąd odpływają promy jest bardzo przyjemnym miejscem, a o tak wczesnej godzinie nie było jeszcze zawalone turystami.

Tutaj już na wyspie i widok jaki mijałam. Angel island to wyspa imigrantów. W czasie wojny bardzo dużo emigrantów z Azji próbowało się dostać do Stanów. Czasami nie mieli papierów, albo ich papiery pozostawały wiele wątpliwości. Azjaci byli tez odsegregowani od białej części społeczeństwa i nie posiadali żadnych praw. Angel Island była wyspą, gdzie przetrzymywano ich do czasu wyjaśnienia ich statusu. Czasami nawet 2 lata trwał taki proces, a warunki żcyia na wyspie przypominały te w więzieniach.

sobota, 2 kwietnia 2016

Herbaty, Które Zastąpiły Mi Kawę

Kawę przestałam pic ponad pół roku temu w związku ze stanem zdrowia. Powracające infekcje gardła, wiecznie zapchane zatoki nie dawały mi spokoju od kiedy zaczęłam pracować w szkole. Mój organizm musiał przyzwyczaić się do nowych bakterii, a nich wśród dzieci nie brakuje. Na pewno każdy nauczyciel zetknął się z kichnięciem prosto w twarz. Wybrałam się do znajomego zielarza, który oprócz ziółek dał mi kilka instrukcji do tego jak wzmocnić organizm. Musiałam między innymi rzucić kawę. Zazwyczaj wypijałam 3 kawy dziennie i myślałam, że nie uda mi się tego zrobić z dnia na dzień.

czwartek, 31 marca 2016

Golden Gate Bridge

Tym razem mam całą serię zdjęć Golden Gate Bridge. Jeśli więc już wam zbrzydł to nie oglądajcie dalej. Ale cóż mogę za to, że on tak pięknie wpisuje się w każde zdjęcie i pomimo, że mam już 100 zdjęć niego, robię zawsze kolejne. Mamy w San Francisco przerwę wiosenną i dzięki temu pojeździłam trochę więcej na rowerze po mieście. Nie tylko to, bo nawet pobiegałam więcej niż zwykle i nawet poszłam na basen. Jak już raz zacznę się ruszać, to potem ciężko mi usiedzieć w miejscu. No ale ruch to zdrowie przecież, więc tym lepiej.

niedziela, 27 marca 2016

Zielone Wzgórza

Od niedawna chciałam pojechać do latarni morskiej, którą można zobaczyć z plaż w San Francisco. Znajduje się ona po drugiej stronie mostu i prowadzi do niej kręta droga, albo ścieżka dla pieszych. Zaparkowaliśmy samochód pod mostem i poszliśmy na szlak, który miał około 8 km. Pogoda dopisywała, super widoki na miasto też były i nagle zerwała się potężna ulewa. Kiedy tutaj pada, to tak jakby ktoś z nieba wylewał wiadra wody, człowiek nie ma szans, a aparat fotograficzny może zginać śmiercią tragiczną.

niedziela, 20 marca 2016

Castro, Dzielnica Gejów i Twin Peaks

Castro - gejowska dzielnica w San Francisco. Gdzie kolorowe flagi powiewają na wietrze, a witryna sklepowa z penisem w okularach nikogo nie dziwi. Gejowskie pary czują się tu jak w niebie, bo nie ma bardziej przyjaznego miejsca na świecie dla nich niż Castro w San Francisco. Dzielnica sąsiaduje z Mission i podobnie jak niektóre ulice tam, tutaj także jest pełno różnorakich kawiarni, restauracji, sklepów z rękodziełami i bibelotami.

sobota, 12 marca 2016

Prawo Jazdy w Stanach, Czyli Bułka z Masłem

Wiecie pewnie, że tutaj już od 16 roku życia można zrobić prawko. Zostało to podyktowane zapewne tym, że w stanach, których nazw zazwyczaj nie pamiętam nie ma chodników i komunikacji miejskiej, więc licealiści muszą do szkoły samochodem dojeżdżać.

Ja zrobiłam moje prawo jazdy trochę z przymusu, aby móc mniej płacić za studia, ale okazało się później że całkiem przyjemnie się tutaj prowadzi.

Test składa się z dwóch części. Pisemnej i praktycznej. Część pierwsza była tak banalna, że zastanawiałam się czy to są może podchwytliwe pytania, bo niemożliwe aby były tak proste, a nawet głupie, np.

środa, 9 marca 2016

Jak Się Dostac Na Studia w USA

Dzisiaj opiszę studia w USA. Jak się dostać, czyli jakie dokumenty są potrzebne, jak je zdobyć, ile to wszystko trwa i kosztuje i czym się różnią studia w Stanach od tych w Polsce.

Sama studiuję obecnie wychowanie wczesnoszkolne w San Francisco na City College. W maju będę miała ostatnie zajęcia i będę mogła aplikować o certyfikat i permit. W zależności, które klasy wybrałam taki certyfikat, czy też permit otrzymam. Nie planuję jednak pracować w przedszkolu, jest to jedynie takie wypełnianie "pustego roku", może kiedyś mi się to przyda. Tak naprawdę, musiałam odczekać jeden rok, aby studiować na uniwersytecie, ponieważ chciałam być przyjęta jaka stanowy student, a nie niestanowy. To wszystko brzmi skomplikowanie, ale zaraz to wyjaśnię. Na stanowym uniwersytecie mam nadzieję zacząć roczny kurs nauczycielski i potem uczyć geografii lub biologi w liceum. 

Zacznę od najważniejszej rzeczy, czyli ile to wszystko kosztuje.

niedziela, 6 marca 2016

Co Robię Przed Pracą

Plusy pracy popołudniami są takie, że nie muszę wcześnie wstawać, chociaż i tak to robię i mogę cieszyć się piękną pogodą od rana. W jeden z ciepłych dni pojechałam pobiegać nad ocean, a potem do Sutra Baths także nad oceanem. Golden Gate Bridge, który zwykle można stamtąd zobaczyć był pod wielką poduszką z mgły. W weekendy to miejsce jest zapełnione ludźmi, nic dziwnego, bo jest tutaj bardzo spokojnie, bezwietrznie i pięknie.

wtorek, 1 marca 2016

Rowerem, z buta i Skuterem

Luty rozpieszcza San Francisco. Pogoda jest majowa, chociaż spoglądając na prognozę pogody na weekend, wygląda na to, że ta sielanka zbliża się ku końcowi. Na szczęście mam czas na to, żeby pospacerować po mieście z aparatem. I chociaż nie stać mnie na wspaniałe jedzenie, które tutaj można zjeść i burczy mi w brzuchu za każdym razem kiedy oglądam zdjęcia na instagramie, to wiem, że bardzo dużo udało mi się w mieście zobaczyć.

niedziela, 28 lutego 2016

Parada w Chiński Nowy Rok i Nocne San Francisco


Chociaż Chiński Nowy Rok był kilka tygodni temu, to 20 lutego świętowano go w San Francisco. Miasto to najbardziej zaludnione przez Chińczyków część świata zaraz po Chinach. Jest więc ich tutaj całkiem sporo. Przekłada się to na wiele chińskich restauracji, sklepików, szkół i całej społeczności. San Francisco ma też całkiem spore Chinatown, gdzie osiedlali się pierwsi emigranci z Chin. Jest to podobno jedyne miejsce w całym mieście, które nie uległo jeszcze gentryfikacji.

piątek, 19 lutego 2016

Na Wulkanie

W poniedziałek mieliśmy święto, a że oboje pracujemy w edukacji, mamy wakacje wtedy, kiedy i dzieciaki:) Pojechaliśmy na wschód, na wzgórza Berkley, gdzie weszliśmy na szlak po wulkanie. Chociaż tego w ogóle nie widać, musicie mi uwierzyć, że wulkan tam był 10 milionów lat temu, potem się zachwiał w posadach i przewrócił na bok. Obecnie znajduje się tam park i zawiłe ścieżki wiodą do różnych punktów geologicznych.

poniedziałek, 15 lutego 2016

Mój Weekend


W sobotę J. miał zajęcia na uczelni, a od rana była piękna pogoda. Wsiadłam na rower i pojechałam zobaczyć dom gdzie mieszkała rodzina z filmu Pełna Chata. Niedaleko miał znajdować się dom, gdzie kręcony był film Pani Doubtfire, więc i tam się wybrałam. Było trochę podjeżdżania pod górkę, ale dzięki temu miałam potem świetny widok na miasto.

piątek, 12 lutego 2016

Kolejne Schody w San Francisco

Schodami po San Francisco po raz kolejny. Tym razem w okolice Noe Valley, gdzie piękne domki stały przy równie pięknych i cichych ulicach. Wchodząc na wzgórza można było zobaczyć panoramę miasta albo wzgórza Twin Peaks. Po takiej wycieczce w pełnym słońcu najlepsza jest mrożona kawa i lody truskawkowe.

sobota, 6 lutego 2016

Przejażdżki po San Francisco

Ociepliło się. W samą porę, bo miasto przeżywa wielką nawałnicę ludzi, którzy przybyli na Super Bowl, czyli mistrzostwa w footballu amerykańskim. Wsiedliśmy na rowery i pojechaliśmy do Mission - meksykańskiej na chia latte, które jest ostatnio moim ulubionym napojem zamiast kawy.

Nie interesuję footballem, ale chciałam zobaczyć miasteczko Super Bowl, które powstało w centrum, tuż przy Ferry Building. Nie udało się nam jednak tam dostać, ponieważ wielka, ogromna wręcz kolejka zniechęciła nas. Wszędzie chodzili uzbrojeni policjanci, a jednostki specjalne z wielkimi giwerami obserwowali wszystko z wysoko podniesionych podestów, albo opancerzonych samochodów.

Mieliśmy więc bardzo sporo czasu, na przejażdżkę rowerami po dawno nieodwiedzanej okolicy. Wstąpiliśmy na cosobotni targ, do Chinatown i na końcu do North Beach, gdzie był piękny widok na zatokę. Na koniec dnia pojechaliśmy pograć w koszykówkę do dzielnicy Richmond, a w drodze powrotnej natrafiliśmy na zachód słońca nad oceanem.

środa, 13 stycznia 2016

Zimą Zostaję w Domu

W Polsce spędziłam dwa i pół tygodnia. Niestety, wszystko co dobre szybko się kończy. Choć większość czasu spędziłam w domu, z powodu zawrotnie niskich temperatur, udało mi się zrobić trochę zdjęć. Na początku, kiedy jeszcze nie zasypało śniegiem, jeździłam pobiegać nad jezioro. Można już było wyczuć nadchodzący mróz i twarz robiła się czerwona po kilku minutach. Biegało się jednak bardzo dobrze, pewnie dlatego, że po płaskim. Jak już spadł śnieg, nie było wyjścia i obowiązkowo trzeba było zrobić kulig. Niestety nie mam już tej odwagi jak dziecko i po kilku minutach w podskokach na ostatnich sankach, zaszyłam się w samochodzie rozgrzewając zmarznięte palce.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...